Do przerwy Real remisuje 2-2 z Malagą. Z ciekawości włączyłem sobie mecz Realu i to co zobaczyłem to totalne dno. Malaga ma mnóstwo strat w środku pola, Real i tak tego nie wykorzystuje. Ewidentnie brakuje im gracza przebojowego który potrafi po odzyskaniu piłki szarpnąć drużynę i przejść do ataku. Piękna akcja Malagi przy drugiej bramce, a obrona Realu chyba wtedy muchy odganiała. Karny z kapelusza, przecież zawodnik gości piłkę dotknął przed polem karnym.
Antybohaterem meczu zostanie pewnie Ramos bo to co pokazał można określić jednym słowem „żal”. Drenthe gra tak jakby jego jedyną rolą na SB było pobieranie pensji. Jedna sytuacja rzuciła mi się w oczu, a mianowicie – Drenthe potknął się na prawym skrzydle, ale jego koledzy szybko odzyskali piłkę i posłali ją w kierunku jego, ale on zamiast szybko się podnieść nadal sobie siedział i piłkę przejęli zawodnicy Malagi. Ogólnie mówiąc zawiodłem się na Realu. La Ligi nie oglądam wiadomo kibicuje Bayernowi, ale myślałem że Real obecnie prezentuje nieco lepszy poziom zgrania na boisku.



