Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 09 lis 2008, 0:34

Kolejny już w tym sezonie łomot, pogrom czy jak kto chce to sobie nazywać. Kolejny spektakularny występ Barcelony. Niektórych kibiców martwi to, że 3 punkty zdobyte w taki sposób nie różnią się (w tabeli) niczym od kompletu punktów systematycznie zdobywanych przez pozostałych rywali z Realem na czele, ale naprawę nie powinniśmy na to patrzeć w ten sposób. Wielu z nas jest przecież związanych z Barceloną między innymi z powodu takiej a nie innej gry. Radujmy się tym co dostajemy bo dostajemy naprawdę dużo.

Przechodząc stricte do tematu meczu to... Samu Obrazek Co prawda liczyłem na to, że jeszcze coś ustrzeli w II połowie, ale nie bądźmy pazerni. Zagraliśmy dzisiaj koncertowo i tyle. Szkoda, że Leo nic nie strzelił bo grał równie świetnie i zasłużył na bramki. Niestety Henry dzisiaj TRAGICZNA skuteczność. Po pierwszej połowie napisałbym, że tragiczna gra, ale ostatecznie udało mu się strzelić gola i zaliczyć asystę przy bramce Eidura. Ogólnie jednak Titi dzisiaj zmarnował zbyt wiele akcji i nie jestem w stanie ocenić go pozytywnie. Podpinam się natomiast pod pochwałami dla Puyola, który dzisiaj łatał wszystko w pięknym stylu.

Strzały Alves z rzutów wolnych \o/ Dzisiaj znowu było bardzo blisko. Mam nadzieję, że wszystkie wolne z dalszych odległości będzie wykonywał Dani bo widać, że ma patent na takie uderzenia.

Generalnie nie wiem czy jest sens rozpisywać się bardziej. Kto oglądał ten wie jak było a kto nie oglądał ten niech sobie wyobrazi, że ten wynik to minimalny wymiar kary bo powinniśmy strzelić jeszcze więcej bramek (niewykorzystane okazje + błędne decyzje sędziów).

Wróć do „Hiszpania”