Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 10 lis 2008, 11:28

Ja tam ostatnio i tak mniej na niego narzekam i uważam, że generalnie gra dobrze (!) i mimo wszystko powinien regularnie wybiegać na lewej stronie ataku. W ostatnich meczach jego gra mnie satysfakcjonowała, ale z Valladolid odstawał i tyle. Wygrywał pojedynki jeden na jeden? No kilka razy mu się udało a kilka razy nie. W kilku innych akcjach zawiódł bo zabrakło albo szybkości albo przyjęcia albo nie wiem czego jeszcze, ale to po prostu widać. Jeżeli Eto'o zmarnował dwie setki (ja pamiętam jedną, ale mogę się mylić) to Titi chyba z 5 zmarnował i pewnie się nie pomyliłem :] Czasem odnoszę wrażenie, że Francuz porusza się z piłką jak wóz z węglem. Na szczęście niekiedy jednak udaje mu się minąć rywala i spróbować zagrać tak więc tragedii nie ma. Szkoda tylko, że lwia część tych akcji kończy się strzałem niecelnym/zablokowanym, podaniem niecenym/zablokowanym albo upadkiem + zrobieniem dziwnej miny. Nie mniej jednak doceniam jego starania i fakt, że często ma jednak udział w bramkach a w poprzednim sezonie asyst miał dużo.

Suma summarum nie jestem zawiedzione jego postawą bo od początku widać, że odstaje od reszty bez względu na to jakie statystyki czy opinie przedstawi nam tu rkoeman. Dla mnie nie stanowi to jednak większego problemu (to = gra Francuza) i nie mam zamiaru drzeć szat w imieniu 'jechania po Henryku'.

Dodam jeszcze, że największym problemem Titiego jest jego nazwisko. Wszyscy wiemy jakiej klasy piłkarzem jest Francuz i jakie umiejętności posiada. Przechodząc do Barcelony był na absolutnie najwyższej półce jeśli chodzi o napastników. Czy teraz dalej gra tak, aby się na tej półce utrzymać? Niestety wymagania co do jego gry były olbrzymie co zresztą nie powinno dziwić. Moim zdaniem Thierry gra nieźle/dobrze, ale niekiedy i tak widać, że to trochę za mało.

Wróć do „Hiszpania”