Nie odbieram nikomu prawa do robienia parodii. Jeśli chłopak odnalazł w sobie zacięcie kabaretowe to ok. Ale jak w każdej innej dziedzinie są tacy co robią to dobrze i tacy, którym gówno wychodzi. On moim zdaniem zalicza się do tej drugiej części. Można np. puścić kawałek dajmy na to Dave'a Matthewsa i zamiast głosu podłożyć chociażby miauczenia kota. Parodia jego głosu. Ale przyznaj, że gówniana. Totalne pójście na łatwiznę. Koniec tematu, bo w sumie to nie jestem nawet pewny, czy te kawałki, które przytoczyłeś, bawią Cię, czy nie.
A co do Twojej wypowiedzi na temat slangu. Trochę mi to pachnie hipokryzją. Nie wierzę, że nie znasz takich słów jak np. "lajtowy". Co do "hejtować", czy "truskulowiec" to można się domyśleć o co chodzi, jeśli zna się angielski. Też mnie ta moda na spolszczanie słów pochodzenia obcego drażni, ale nie będę udawać, że się nie domyślam



