Re: Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Andrys
Skład B
Skład B
Posty: 142
Rejestracja: 12 lis 2008, 22:28
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post autor: Andrys » 14 lis 2008, 21:49

piwus pisze:Sotirović
Hmm bardzo ciekawy wybór. By strzelić bramkę potrzebuje 3 stuprocentowe sytuacje, co powoduje, że nawet przy koledze klubowym - Szewczuku wygląda miernie. Być może sprawdziłby się bardziej w ustawieniu jakie tu proponujesz, czyli z trzema z przodu, bo w Śląsku na szpicy raczej nie zachwyca...
piwus pisze:Grzelak
Jeśli masz na myśli Bartka Grzelaka, a pewnie masz, to nie wiem czy w ogóle warto to komentować... Przecież on jest raczej typowym napastnikiem, a patrząc na jego dorobki bramkowe w poszczegolnych sezonach łatwiej pomyśleć, że jest obrońcą czy też pomocnikiem... Z jego gry jak tako pożytku w postaci dobrych podań, wypracowanych sytuacji też raczej nie ma. Btw. dawno nie widziałem go w akcji... :lol:
piwus pisze:Chinyama
Dużo osób krytykuje, szydzi, wyśmiewa, ale to co musi to zazwyczaj strzela. Ilość bramek strzelonych w tym sezonie również znaczny. O właśnie Śląskowi też wj*bał jakieś pół godziny temu...
piwus pisze:Arifović
Powiem tak: w poprzednich sezonach przypadł mi do gustu, jeszcze za czasów w ŁKSie. Strzelał co musiał, a podań też nie miał jakoś bardzo dużo. Obecnie, w Jagiellonii jakby trochę spuścił z tonu. Podobnie jak Grzelak czy Sotirović - zawodnik na ekstraklasę, lecz nie na Legię. Moim zdaniem przynajmniej.
piwus pisze:Zahorski
Wiesz wydaję mi się, że Legia potrzebuje kogoś kto ma strzelać bramki, bo to co pod bramką wyprawia np. Giza to pożal się Bożę, więc nie wiem co w tym "zastawieniu" robi Zahorski? O ile sezon temu jeszcze jako tako trafiał do bramki, to w tym ma wielki problem z skierowaniem piłki do bramki. W ogóle ukuł coś w tym sezonie?


Legia właśnie rozbiła Śląsk, aplikując im aż 4 bramki :o Nie spodziewałem się pewnego zwycięstwa gospodarzy, a już na pewno nie w takich rozmiarach... Bardzo dobry mecz Iwańskiego - strzelił pierwszą bramkę, no i miał duży udział przy drugiej i trzeciej. Chinyama tak jak zwykle - strzelił co musiał, co mógł strzelić, nie strzelił...

Wróć do „Polska”