Nie wiem czy z tych mediów się śmiać czy płakać, w ogóle nie wiem o co im chodzifieldy pisze:Ostatnio był bliski strzelenia bramki. Media w swoim stylu próbowały przekazać, że jakby trafił to byłaby bramka sezonu, choć jak to zobaczyłem, to raczej nie był to rajd w stylu MaradonyRywale niespecjalnie przeszkadzali, więc Ebi biegł w kierunku bramki.
Póki co Liverpool prowadzi 1:0 po bramce Kuyta której nie widziałem. W samej końcówce Bolton wyrównał ale sędzia nie wiedzieć czemu nie uznał gola. Pewnie uznał że jakby Reina przechwycił piłkę to bramki by nie było więc nie ma sensu jej uznawać


