Nicklas sam w ataku, Diaby za jego plecami, Denilson i Cesc w środku, Theo i Nasri po bokach, francuska obrona i Almunia.
Ade na ławce, są tam też Song, Fabian, Vela, Toure, Djourou, Ramsey.
edit:
ehh znów chyba muszą stracić bramkę, aby zacząć grać na poziomie. Póki co 0:0, choć Villa miała wiecej klarownych sytuacji. Karnego nie wykorzystał Young, tzn Almunia wybronił na raty z Gallasem, później jeszcze 2 razy strzelali na prawie pustą bramkę, ale jakoś się udawało blokować. Villi się bardziej chce .. aż żal, bo w takim wypadku ta wygrana z United niewiele nam daje.
Na początku 2 dobre akcje Theo, później cisza i spokój pod bramką Friedela. No, może jeszcze strzał Cesca, który Brad wypluł i Gallas był bliski dobicia. Nicklas i Diaby chyba sobie Shaolin soccer obejrzeli przed meczem, próbują któremuś z rywali głowę nogą urwać
edit2:
głupia porażka, Villa zasłużyła oczywiście, ale zawsze musi być coś co "swędzi". Przy 1 golu Sagna leżał połamany, Villa grała i Clichy pechowo strzela samobójczą.
Przy drugiej powinien być wolny za faul na Veli, Riley nasz ukochany arbiter oczywiście nie zagwizdał, poszła długa piłka i Agbonlahor strzela na 2:0



