Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18584
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2416
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 17 lis 2008, 21:55

vakabayashi - ja nigdy nie skreslalem zadnego pilkarza ze wzgledu na wiek. nigdy. dla mnie crespo to jest kot w worku. bo to jest pilkarz, ktory po prostu nie gra, ktory nie ma zaufania mourinho i ktory w zdecydowanej wiekszosci spotkan oglada kolegow z boku.

i tutaj doswiadczenie niewiele zmienia, bo on bedzie potrzebowal czasu, zeby zlapac rytm meczowy i bedzie potrzebowal zaufania jak nikt inny niezaleznie od tego, jak bedzie grac. inaczej bedzie kompletnie bezuzyteczny. uwazam tego pilkarza za pokerowe zagranie all in. albo wygrasz tym wszystko, albo wypadasz z gry. a czesciej wypadasz z gry.

negredo nie musialby byc jak soldado. gra juz drugi sezon na dobrym poziomie i ten jest w jego wykonaniu znacznie lepszy. soldado tymaczasem strzelil az jednego gola dla getafe,a jego problemem w realu nie bylo to, ze byl za slaby (choc moze byl) - nie mozemy tego stwierdzic bo gosc nie dostal szansy sie wykazac. chcemy nastepcy ruuda na te pol sezonu, czyli musimy sprowadzic pilkarza, ktory strzela bramki i jest w formie. przede wszystkim. negredo bramki strzela. kazdy byl kiedys na takim etapie, ze istnieje ryzyko, ze sie spali. ale albo z tym sie ryzykuje albo jest sie w ciemnej dupie. np. guardiola nie bal sie wprowadzic wychowanka na dm'a majac w kadrze toure i keite. i wygral na tym. to tylko przyklad, ze to, ze jest ktos wychowankiem nie oznacza, ze musi byc gorszy od kogos tam. ale podstawa to powiedziec sobie tak i pokonac watpliwosci.

dla mnie nie jest to jedyny kandydat, ale jeden z podstawowych. chce pilkarza, ktory bedzie mogl z miejsca zaczac grac i ja bede wiedzial, ze on jest w formie, a nie, ze od dawna kopie pilke sporadycznie, a kiedys jak kopal regularnie to byl dobry. to nie jest zadna gwarancja.

kazdy jeden trener ma swoj odrebny pomysl i nikt nie kopiuje pomyslow poprzednika, ktorego wyrzucili na kopach. ale schuster poki co zostaje. i bardzo dobrze.

real nie przegral walki w srodku pola z valladolid bo przegrali ja fizycznie gago i javi garcia. przeciwnie, oni pod tym wzgledem swoje zrobili. problem byl taki, ze real nie umial sie utrzymac przy pilce, wymienic kilku podan.

javiemu garcii brakuje 15 spotkan. a ilu spotkan brakuje crespo? szczerze. wierzysz, ze pilkarz nie grajacy wejdzie i rozwiaze prolemy realu w ataku z dnia na dzien? jesli nie to ile spotkan musi zagrac zanim tym lekarstwem bedzie?

Wróć do „Hiszpania”