Bramka do szatni, Clichy dał dupy, zderzył się tam jeszcze z Silvestre. Jakoś mnie ta bramka nie zdziwiła, bo biorąc pod uwagę naszą formę i masę osłabień [jakby mało było kontuzji i zawieszeń to jeszcze Gallas musiał teatrzyk odstawić
Vela i Ramsey powinni wejść, najlepiej za Songa i Diaby'ego. Diaby stracił dziś chyba 90% piłek. Na jakiś rekord idzie.
Remis byłby bardziej chyba sprawiedliwy, pierwsze minuty dla Arsenalu, później się wyrównało, a w końcówce lepsze City. No, tyle że oni celnie strzelają.



