Oczywiście w temacie od tygodnia cisza, a my gramy dzisiaj bardzo ważne spotkanie z Aston Villą na wyjeździe. I mamy szansę wykorzystać potknięcia Liverpoolu i Chelsea.
Po pierwszej połowie 0:0 ze wskazaniem na gości. Mamy dość dużą przewagę w posiadaniu piłki i przez większość czasu znajdujemy się na połowie przeciwników, ale nie potrafimy przebić się przez naprawdę szczelną i wysoko ustawioną defensywę Villi. Więcej zagrożenia stwarzamy prawą stroną boiska, głównie dlatego że po przeciwnej stronie boiska kapitalnie dysponowany jest grający dzisiaj na prawej obronie Reo-Coker. Największe zagrożenie stworzyliśmy, gdy po podaniu Rooney'a w pole karne z piłką wpadł Park. Niestety Koreańczyk czekał i czekał ze strzałem, aż wybito mu wślizgiem piłkę. Blisko było również po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Giggsa i główce Vidica.
Gramy nieźle, ale trzeba też znaleźć jakiś pomysł na zdobycie gola. Bo gracze z Birmingham bronią się dzisiaj bardzo dobrze. A ich ataki polegają raczej na długim podaniu do Agbonlahora. Choć od czasu do czasu ruszają z kontrą i trzeba uważać, żeby któraś z nich nie skończyła się golem.



