1) Sevilla gra ostatnio w kratkę. Na ostatnie 5 meczy: 2 zwycięstwa, 2 porażki i remis. W zeszłym sezonie zremisowaliśmy z nimi na wyjeździe, ale przy tej dyspozycji piłkarzy i odpowiedniej motywacji możemy wywieść 3 punkty z Sevilli.
2) Valencia również ostatnio zawodzi. Ostatnie 5 meczy: 1 wygrana, 2 porażki i 2 remisy. Warto dodać, że w zeszłym sezonie osiągnęliśmy wspaniałe wyniki z tą drużyną: wygrana 3-0 na wyjeździe i 6-0 u siebie. 3 punkty muszą zostać na Camp Nou.
3) Real tym sezonie gra totalną padaczkę. Drużyna osiąga słabe wyniki, wygrywa różnicą jednej bramki ( wyjątki to 2 spotkania z początku sezonu ). W zespole brakuje kluczowych zawodników. Należy dodać, że 2 ostatnie spotkania Barcy z Realem, drużyna z Katalonii przegrała. Kiedy więc ma nastąpić zwycięstwo Blaugrany, jeśli nie teraz? Należy bezwzględnie wykorzystać ich kłopoty.
4) Villarreal również obniżył loty ostatnimi czasy. 2 wygrane, 2 remisy i porażka to ostatnie 5 meczy tej ekipy. Najbardziej zaskakuje mnie wczorajszy wynik, kiedy to drużyna poległa na własnym boisku aż 0-3 z drużyną, którą Barca rozgromiła aż 6-0. Nie wiem czy to zwykła wpadka, która może się zdarzyć każdemu, czy też spadek formy. Wiem natomiast, że w zeszłym sezonie dwukrotnie polegliśmy z tą ekipą i 21.12.2008 r. to najodpowiedniejsza data, aby godnie zrewanżować się ekipie Villarrealu.
Może jestem zbyt dużym optymistą pisząc o możliwości zdobycia 12 punktów z drużynami Sevilli, Valencii, Realu i Villarrealu, ale wierzę w Barcę. Z tą formą możliwe są 4 zwycięstwa. Naprawdę.
Ale zanim dojdzie do tych konfrontacji należałoby dziś wygrać z Getafe i tak jak napisał mistyk:
Mielibysmy 5 pkt przewagi nad Realem, 6 nad Villareal i 7 nad Valencia i Seviilla. Byloby zajebiscie.



