Re: AC FIORENTINA (zbiorczy)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: AC FIORENTINA (zbiorczy)

Post autor: (L)oczkerson » 23 lis 2008, 12:19

Wczoraj wszyscy żyli meczem Inter:JUVE ale tak naprawdę jesli ktoś chciał zobaczyć naprawdę zajebistą piłkę to powinien był obejrzeć spotkanie Fiorentiny z Udinese. Spotkanie stało naprawdę na bardzo wysokim poziomie i musiało zachwycić każdego kto je oglądał. Mecz szybki, otwarty z dużą ilością okazji bramkowych jednej i drugiej drużyny. W pierwszej połowie dominowali niespodziewanie goście. Udine z biegiem minut coraz mocnieniej naciskało rywala i doprowadzało do groźnych okazji, Często na skrzydłach szarżowali Pepe i Sanchez i mozna było zobać sporo dobrych wymian na wysokich obrotach pod polem karnym bardzo posywnej Fiorentiny. W efekcie naprawdę imponujący gol Floro Floresa, który kapitalnie się zachował mając na sobie 2 rywali przed polem karnymi i precyzyjnie uderzył. W końcówce strzelec gola miał jeszcze z 2 okazje gdzie pokazał jak jest niebezpieczny, ale obie zmarnował i w konsekwencji do przerwy 0:1 dla gości. Druga połowa to już prawdziwa reaktywacja VIoli. Prandelli musiał niesamowicie zadziałać w szatni bo ta sama drużyna, która w pierwszej połowie miała problemy z jakimkolwiek zagrożeniem bramki Handanovica w drugiej odsłonie szturmowała rywala od pierwszej minuty, nie schodziła z jego połowy i... nie przestawała strzelać!! Pierwszy był Mutu wracający do gry po urazie z karnego, potem ku mojemu wielkiemu zadowoleniu 2x Montolivo, który do tej pory nie grał rewelacyjnie w tym sezonie i zaczynałem się o niego martwić. No i na koniec Gilardino w typowy dla siebie sposób. I wydawało się że tak ten mecz się skończy, ale nie :> Marino wprowadził do boju swoich 2 jeszcze trochę kontuzjowanych asów z ofensywy czyli Di Natale i Quagliarelli i Udine zaczeło momentalnie naciskać rywala. Znów szarpnął Floro Flores minął bramakrza balansem ciała i walnął na bramkę, gdzie nie byle parade zaliczył Comotto :lol: Probelm w tym że łapami i kosztem wykluczenie z boiska oraz karnym, którego pewnie zamienil na 4:2 Di Natale. W końcówce jeszcze w zamieszaniu z metra nie trafił w piłkę Quagliarella i ostatecznie skończyło się na 4:2 :shock: i to w świetnym stylu. :brawa:

Fiorentina naprawdę odwaliła kawał dobrej roboty w 2 połowie i bardzo zaimponowała tym że potrafili tak diametralnie zmienić swój styl. Warto też zauważyć jak zdecydowanie działał Prandelli, który już w 30 minucie zaraz po stracie gola zmianił Donadela na bardziej ofensywnego Kuzmanovica. Do tego szybko wprowadzony Santana za Semioliego i pewnie to coś co z nimi zrobił w szatni i w konsekwencji wielki szacun dla Prandelliego, który nie był tylko elementem wystroju ławki jak to czasem jest z trenerami a naprawdę pierwszoplanową postacią.

Co do Udine to nie dali rady mocno naciskającemu rywalowi i wyraźnie zabrakło im ich kloczowych zawodników, czyli Di Natale i Quagliarelli w ataku, Isli w pomocy i Zapaty z Felipe w obronie. Cały czas czekam aż Udine będzie miało pełną kadrę bo potencjał mają nie mały.

Wróć do „Włochy”