Hurraoptymizm niektórych jest wprost powalający. Zgadzam się, że póki co gramy bardzo dobrze, ale dotyczy to raczej (nie tylko, ale w dużej mierze) spotkań z drużynami słabymi. Poza tym choćbyśmy wszyscy razem zaprzedali dusze diabłu to kryzys i tak przyjdzie. Nie będziemy tak grali do końca sezonu. Na dodatek to działa w dwie strony a więc słabiej grająca ostatnio Valencia czy Villarreal też w końcu zaczną grać (znowu) dobrze. Nie wiadomo jak się spiszemy w meczach z tymi silnymi drużynami. Może być różnie i pomimo tego, że podchodzę do tego optymistyczne to jednak o 15 punktach w najbliższych pięciu meczach nawet nie myślałem.
Gran Derby to już w ogóle inny temat. W ostatnich latach konfrontacje z Realem to jedna wielka porażka z naszej strony. Przegrywaliśmy nawet wtedy gdy Real niby był słaby a my silni tak więc przypuszczenia o pewnym zwycięstwie Barcelony w GD traktuję póki co jako zaklinane rzeczywistości.
A meczu ze Sportingiem o pierwsze miejsce w grupie nie wolno nam przegrać co jest oczywiste. To jest ważne spotkanie i na pewno podejdziemy do niego bardzo poważnie.


