tak recre umialo nas przycisnac - do 20 metra od bramki bo pozniej nie potrafili juz sobie poradzic. wystrzelali armaty w 10 minut.
nie rozbijalismy akcji w zarodku. glownie ze wzgledu na to, ze guti, sneijder, van der vaart mistrzami destrukcji nie sa i to widac od zawsze. u nas byl gago, u was gralo dwoch dobrych dm'ow. ot fundament problemu. owszem mozna to rozszerzyc o inne aspekty, ale inaczej by to wygladalo, gdyby obok gago gral miedzy innymi diarra.
wiesz, gdyby sedzia mial oczy uznalby pierwsza bramke sneijdera. ale w tej sytuacji praktycznie nie mogl miec oczu.
ja roznice widzialem - real potrafil wymienic kilka dokladnych podan poza wlasna strefa obronna (nawet guti tracil bardzo malo pilek), real stwarzal sobie sytuacje strzeleckie i to sporo. z valladolid stworzyl jedna.



