Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 23 lis 2008, 21:11

No i skończyło się na remisie. Załamany nie jestem bo byłem przygotowany na stratę punktów w najbliższym czasie. Oczywiście dzisiaj spodziewałem się zwycięstwa, ale tragedii nie ma. Zabrakło nam szczęścia bo od momentu straconego gola (swoją drogą głupio stracona bramka po indywidualnym błędzie) graliśmy nieźle. Niestety Bojan rozegrał IMO swój najgorszy mecz w barwach Barcelony co może potwierdzać zresztą jego reakcja po zejściu z boiska - rozpłakał się na ławce rezerwowych. Nie powiem, że nie jest mi go żal, ale niestety nikt nie mówił, że będzie łatwo. Miejmy nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej bo gorzej chyba zagrać nie mógł. Poza tym szkoda dwóch poprzeczek (Eto'o i Pique) bo obaj piłkarze zrobili w tych sytuacjach praktycznie wszystko co mogli. Cieszy druga z rzędu bramka Keity. Poza tym ładnie sobie poczynał na lewej stronie. Świetnie dośrodkowuje. Nieźle grał również Pedro co mnie bardzo cieszy i liczę na to, że będzie grał częściej. Alves znowu wymiatał. Szkoda, że koledzy się nie dopasowali, ale trudno.

Reasumując wynik słabszy od gry. Sytuacja w tabeli wciąż jest dobra a najbliższe mecze rozegramy w silniejszym składzie więc z umiarkowanym optymizmem (na 12 pkt nie liczę) patrzę w przyszłość.

Nie zapominajmy też o środzie. Ze Sportingiem wypadałoby wygrać, aby na Szachtar (ten mecz odbędzie się bodajże pomiędzy Valencią a Realem) wystawić rezerwy.
mistyk pisze:Dzisiejszy mecz pokazal jednak mimo wszystko, ze brak Messiego w duzym stopniu przeklada sie na sile ofensywna naszej druzyny.
To oczywiste, ale nie przesadzałby też. Przecież gdyby nie fatalny Bojan i wyjątkowo niewidoczny Hleb to byłoby lepiej. Wystarczyłby Titi od pierwszej minuty, aby ta indolencja w ataku nie była tak widoczna. W pierwszej połowie kiedy piłki zaczęły iść do Eto'o to robiło się groźnie. Nieobecność Leo to jedno, ale bardzo słaba gra Bojana i Hleba to drugie.

Wróć do „Hiszpania”