Ja w hurraoptymizm nie popadam. Wiadomo, że Chelsea jest zdecydowanym faworytem. Trzeba pamiętać jednak, że derby rządzą się swoimi prawami. Mecze Arsenalu z Chelsea z reguły są dość nerwowe, może znów jakieś czerwo będzie, może jakiś karny dyskusyjny, wszystko się może wydarzyć. Czy remis byłby dobry ? Biorąc pod uwagę naszą obecną formę - tak. Jednak trzeba walczyć o 3 pkt. Jak się uda strzelić bramkę, trzeba dalej atakować, a nie cofać się do defensywy.
Mam nadzieję, że podobnie jak w meczu z United, piłkarze Arsenalu wyjdą z odpowiednim nastawieniem, że będzie im się chciało walczyć na 100%, bo z tym ostatnio były problemy.
Jakby się okazało, że trójka rzeczywiście wróci, to skład może wyglądać tak:
Almunia - Sagna, Gallas, Silvestre, Clichy - Denilson, Cesc, Song, Nasri - Ade, Robin.
Ewentualnie Ramsey zamiast Denilsona, a Brazylijczyk w miejsce Songa na środku pomocy. Być może zagramy 4-5-1. Jak Ade nie bedzie gotowy na cały mecz, to pewnie właśnie tak bedzie to wygladało.



