Jak dla mnie były 2 "setki". Po wrzutce Adebayora, Gallas ubiega v. Persiego (fieldy pisze: Pierwsza połowa nawet niezła, nie stwarzalismy okazji,
A druga akcja to wrzutka do Robina, który wygrywa pojedynek główkowy z Ivanoviciem, puszcza rogala z 7 metrów, ale Cech ponownie popisuje się kapitalną interwencją.
Chelsea obok główki Lamparda, no i głupiej bramki z niczego - bo to nie był błąd tylko pech Djourou, niby atakowała i przeważała, ale nic z tego nie wynikało tak naprawdę.
IMO najsprawiedliwszy byłby bezbramkowy remis. Już dawno nie widziałem, żeby sędziowie taką bramę puścili na takim poziomie, jak tą Robina, gdzie spalony był tak jasny i oczywisty, że nawet ja widziałem to już podczas rozgrywania akcji i aż się zdziwiłem, ze sędzia nie gwizdnął.
Wielkie słowa uznania dla naszej pomocy, która dała radę, a to nie było łatwe, bo grała przeciwko najlepszej pomocy w tej lidze. W pierwszej połowie szczególnie podobał się Denilson, który grał twardo, miał kilka przechwytów, bardzo mało strat i próbował też grac do przodu. W drugiej połowie niestety wyraźnie zgasł.
Podobało się też to, ze mimo prowadzenia, nie oddaliśmy Niebieskim piłki i nie cofnęliśmy się całą ekipa we własne pole karne, tylko graliśmy tak jakby było 0:0.



