Generalnie ja miałem to samo na myśli. Bo zależy jak na to wszystko patrzeć, nie jest tajemnicą że Liverpool w niektórych meczach od początku sezonu zwycięstwa zapewniał sobie w końcowych minutach/sek. A jeśli po takim meczu pewnie podobnym do tego wczorajszego ale o tyle innym że ta jedna sytuacja zakończyła się bramką uznamy że Liverpool był w formie to tak, teraz mogą mieć przynajmniej mały kryzys. Jednak wczoraj naprawdę mieli sporo okazji aby strzelić tą zwycięską bramkę, ale nie wyszło. No chyba że uznać że od początku Liverpool mimo gromadzenia punktów nie zachwycafieldy pisze:Nie miałem akurat tylko tego meczu na myśli, tylko ogólnie słabszą ostatnio postawę Liverpoolu. 2 remisy, męczarnie w LM, odpadnięcie z CC [choć tam to rezerwy grały, ale zawsze]
Co do Chelsea to jak patrzeć na ich wszystkie mecze w LM to prócz pierwszego z Bordeaux można uznać że ten ich mechanizm nie działa jak powinien i się zacina. A w meczu z wami do momentu stracenia pierwszej bramki przynajmniej dla mnie nic nie przemawiało na waszą korzyść i mimo że może nie wyglądało to jak niektóre mecze Barcelony no ale jednak dla mnie przeważali. Wniosek - wam też do wielkiej formy trochę brakuje, jednak ta z pewnością będzie rosła bo kilku rekonwalescentów się pojawiło. Za trzy tygodnie z pewnością tak ich już nazwać nie będzie można.
Coraz bliższy jestem tego że o tytuł będzie walczyło MU z Chelseafieldy pisze:Niby wyszli samodzielnie na lidera, ale kibice L'poolu pewnie jakoś bardzo szczęśliwi nie są.


