I to mnie najbardziej śmieszy w rozmowach z Wami. Przejawiacie na każdym kroku tendencję do porównywania tylko i wyłącznie indywidualnych umiejętności piłkarza nie patrząc ile on znaczy dla zepsołu. To, że Fabreags jest piłkarsko lepszy od Carricka nie oznacza, że dla nas też byłby lepszą opcją. Neville był dla nas niezwykle ważnym graczem, którego na początku nam bardzo brakowało. Szybko jednak wartość pokazał Brown, który spisywał się znakomicie. Zastąpić Sahy się jednak nie udało - pomimo tego, że Tevez z Rooneyem dawali radę, to nasza gra nie byłą już tak urozmaicona jak w sezonie 2006/2007.
Zapominasz o tym, że my straciliśmy Nev'a i Sahę na cały sezon. Ty tłumaczysz się kontuzjami, a zawodnicy, których wymieniasz tyle meczów nie opuścili. Zresztą, nie chcę się licytować - cały badziewny sezon tłumaczyć kontuzjami nie można.
Nie rozumiem po co te głupawe uszczypliwości w stronę Rooney'a. Chłopak wiedział co zrobił i przeprosił. Messi przeprosił za oszustwo kiedy strzelił ręką? NIe, mówił, że zrobiłby tak ponownie. Przpeorsił za symulowanie, kiedy musnął go D'Allesandro? Nie odpowiadaj. Nie o tym powinniśmy dyskutować w tym temacie.


