Mieliśmy 4 sytuacje oko w oko z bramkarzem, a w siatce nic... Na szczególe wyróżnienie zasługuje wyczyn Randalla. Chociaż jednej takiej sytuacji często ze świecą szukać w meczu Premiership, a my mieliśmy 4 (
W bramce gospodarzy stoi koleś, który rusza się jakby był żywcem wzięty z cyrku Monty Pythona, albo komedii o jakiś fajtłapowatych nieudacznikach. Nasi chyba za bardzo zdają sobie z tego sprawę i zamiast do bramki celują w niego.
Mamy przewagę, o wyszkoleniu indywidualnym już nie wspominając, a dostajemy w plecy.
Chłopaki z Burnley wyglądali na równie szczęśliwych, co zaskoczonych po zdobyciu bramki. Ciężko powiedzieć czy błąd Fabiana... Może mały, ale raczej wina obrońców, którzy zaspali w kryciu i pozwolili na wymianę podań
Poza tym Fabian bardzo pewnie. Przyzwoicie gra Gibbs. Resztę ekipy potraktować milczeniem. A w składzie i Vela i Jacuś i Ramsey...



