Jak dla mnie Łukasz grał poza tym bez zarzutu. Był czujny i szybko orientował się w dalekich piłkach za plecy obrońców - wychodził do nich i spokojnie łapał. Pamiętam, że w końcówce ubiegłego sezonu i na początku tego miał z tym problemy i zwyczajnie przysypiał w takich sytuacjach. Na raty bronił naprawdę trudne strzały. A te wykopy w trybuny.. czasem tak trzeba. Lepsze to, niż zagrywanie do obstawionych obrońców czy przeciwników
Nie można wygrać meczu, kiedy przynajmniej nie wykorzystuje się klarownych sytuacji. Dzisiaj wystarczyłoby połowę z nich zamienić na bramki, a chłopcy kontynuowaliby swoją przygodę z Carling Cup
Randalla nie chcę już więcej widzieć w koszulce Arsenalu.



