valencia dzisiaj naprawde niewiele miala do powiedzenia. nie mial kto u nich poprowadzic gry w srodku pola. brak silvy byl az nadto widoczny.
nie bede sie rozpisywal, bo i tak wpadnie mentor i napisze wszystko w jednym dlugim poscie.
od siebie dodam tylko tyle:
wielki szacun dla barcelony za ten mecz. naprawde. jestem fanem realu, ale jestem tez fanem dobrej pilki, a barcelone dzis az chcialo sie ogladac. na wyroznienie zasluzylo kilku pilkarzy, ale dla mnie i tak na najwieksze jak zwykle zasluguje xavi. zajebisty gosc.
"el barça juega de puta madre."
hala.



