jeszcze musimy uwazac z kartkami bo jak ramos dzisiaj zobaczy zoltko to w ogole bedzie ciekawie.
ale najwazniejszy teraz jest mecz z sevilla.
chcialbym, zebysmy zagrali dwojka dm (szkoda, ze nie ma diarry ani de la reda), bo o to sie w tym meczu prosi, nie mowiac juz o tym jak prosic sie bedzie na camp nou... gramy u siebie, ale gra dwojka pivotow nie musi oznaczac gry defensywnej, a sevilla na pewno postawi twarde warunki zwlaszcza w pomocy. ja bym zaryzykowal z javim garcia. nie jest to zaden wielki pilkarz, ale dziury w obronie jakos trzeba latac, a jak po kontuzji zaprezentuje sie zwlaszcza robben trudno wyczuc.
stad moja propozycja skladu, choc wiem, ze i tak w ten sposob nie zagramy:
casillas - marcelo, canna, ramos, salgado - gago, javi garcia, van der vaart - drenthe, huguain, robben
tak tak. dlaczego bez raula? rownie dobrze moze byc on na srodku, a higuain na boku ataku i tak pewnie bedzie, jednak chcialbym zobaczyc co real ma do zaoferowania w sytuacji, gdy zagralibysmy dwojka normalnych skrzydlowych (robben na prawej) i z van der vaartem zawieszonym za plecami jednego napastnika i wazne by byl to napastnik wlasnie w typie pipity. to bylby przede wszystkim test dla holendra. w koncu moglby zagrac na swojej ulubionej pozycji i jak nie tam, to gdzie mialby zagrac dobrze? przy takim ustawieniu dwojka pivotow nie bylaby tez problemem dla gry ofensywnej bo mialby kto tam grac i co wazne - mialby kto rozciagnac gre.
w sumie nie wierze jednak, ze marysia usiadzie dzis na lawce, mimo ze prosi sie o to od bardzo dawna. chyba tylko raz, moze dwa w tym sezonie jej gra mnie nie irytowala. i bede mile zaskoczony, jesli dzis nie bedzie irytowac, a bede zszokowany, jesli rzuci wiecej niz jedna naprawde dobra pilke, kluczowe podanie. ale watpie w to. spodziewam sie, ze guti dzis zgubi sporo pilek, co bedzie spowodowane gra sevilli w drugiej linii. dlatego wole dzis javiego. on tez straci nie mniej niz 9-10 pilek, ale okolo 5 odbierze.
i jest jeszcze jeden powod, dla ktorego wystawilbym taki sklad. mianowicie lawka rezerwowych. w ten sposob zachowujemy sobie kilku wartosciowych ofensywnych zmiennikow, pole manewru. beda guti i bedzie raul. przy skladzie, jaki typuje marca na lawce zostaje nam drenthe i... tyle. bo saviola nie wejdzie i nie odmieni losow meczu, predzej mnie piorun zeusa trafi (najwyzej odszczekam, ale watpie bym musial). no i zostaje jeszcze bueno. ale w jego przypadku tez nie spodziewajmy sie kosmosu, bo on i tak dzis nie zagra. a jesli zagra to tradycyjnie tylko koncowke. dlatego oby nie bylo takiej koniecznosci, zeby bernd musial dzis robic ofensywne zmiany przy ustawieniu proponowanym przez marce. bo spojrzy w bok i sie zalamie.
hala.



