Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: (L)oczkerson » 07 gru 2008, 23:10

WOW co za 2 połowa :!: Mecz zajebisty 8)

Po pierwszej polowie sytuacja Realu była dramatyczna masa błędów w obronie i kompletny brak ofensywy, ale wszystko się zmieniło momentalnie gdy szturmować zaczął Hiquain i przedewszystkim niesamowicie dynamiczny i wprost nie do zatrzymania Robben, który raz za razem wpadał w pole karne Sevilli i miał 2 kapitalne okazje, moze tylko podań mi brakowało z jego strony, bo czasem był samolubny (albo to u niego norma :P). Mecz totatlnie się odwrócił i Real w wielkim stylu doprowadzil do 3:3 i miał kolejne okazje, słupek i poprzeczkę do tego sędzia mógł lub powinien był podyktować z 2 karne. po faulach na Hiquainie, gdzie raz był trzymany przez obrońcę a drugim razem gdzie łapał go Palop (tam sędzia chyba uznał że Real kontynuował gre więc nie odgwizdał, ale faul perfidny). I gdy wydawało się że Real jednak rywala dorwie i strzeli jeszcze jednego, znów zwrot akcji, czerwona dla Robbena i bramka dla Sevilli, gdzie znów cała obrona dała ciała, Marcelo nie winie, bo nie mam pojęcia gdzie on był gdy Kanoute dośrodkowywał :lol:

Co do kartki Robbena to opcje są zasadniczo 2, albo za prostesty i kłótnie, albo za zdecydowany atak na rywala zaraz po poprzeczce Higuaina, tyle że tego nie widziałem dokładnie, wiec pewności nie mam, ale fakt faktem że to wielkie osłabienie przed meczem z Barcą. Inna sprawa że Ramos mógł dostać żółtą po wejściu w Palopa i by go w GD też nie było...

Ogólnie to tak beznadziejnie broniącego zespołu to dawno nie widziałem :roll:
Ostatnio zmieniony 07 gru 2008, 23:13 przez (L)oczkerson, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Hiszpania”