to nie jest tak, ze zrzucam wszystko na sedziego, bo stracic cztery bramki na wlasnym stadionie to nie wypada niezaleznie od tego kto jest rywalem, a pierwsza polowa mnie dobijala, bo wlasciwie kazda grozniejsza akcja sevilli konczyla sie golem. zniszczyli nas skutecznoscia, a my im pomoglismy gowniana gra w obronie. jedyne co poprawialo mi w pierwszej czesci spotkania humor to mimika twarzy calderona. powinien sie w cyrku zatrudnic, niejednego klauna moglby pozbawic roboty.
nie zmienia to jednak faktu, ze sedzia swoimi decyzjami na wynik meczu wplynal i to znacznie. ocena jego pracy na marce 2/10 jest bardzo sluszna.



