tak jak napisalem - nie mozna zalozyc, ze real na 100% by wygral. ale byloby to znacznie bardziej prawdopodobne, niz to, ze sevilla nagle zaczelaby grac w drugiej polowie w pilke i jesze do tego zdolala zdobyc gola.
schuster pocisnal z grubej rury. probuje byc szczery do bolu, lecz nie powinien tak sie wypowiadac. a moze to tylko zaslona dymna coby popsuc pepowi koncepcje studzenia hurraoptymizmu
edit:
Napisałeś to tak jakby strzelenie Wam gola było trudne![]()



