Co tu dużo pisać. Capitals prowadzili grę, jak to mają w zwyczaju na swojej tafli, tylko że nie za wiele z tego wynikało. Leighton bronił bardzo dobrze, czasami nawet genialnie, co najlepiej obrazuje statystyka strzałów. Na 39 uderzeń wybronił 38, a to budzi respekt. Tak to już jest, że jak jakiś bramkarz ma dzień konia, to rywale choćby nie wiem jak atakowali to rady nie dadzą. Sam Ovechkin oddał wczoraj przecież 11 strzałów, ale nie miał jednak wsparcia. Kozłow słabiutki, Fedorov w ogóle się nie pojawił na lodzie (jakaś kontuzja przed meczem
Dzisiaj Buffalo z Pingwinami gra. Zapowiada się ciekawie



