nie chodzi o to, że się do niego dzwoni i prosi. On sprawdza czy jeździsz na wyjazdy, etc - jesli tak, to bilet dostaniesz, jeśli nie - czekaj aż coś zostanie [choć oczywiście wiadomo, że nic nie zostanie]mistyk pisze:Co to w ogole jest, ze jak chcesz kupic bilet to musisz zadzwonic do jakiegos kibica i prosic o pozwolenia i to od jego widzimisie zalezy, czy dostaniemy ten bilet czy nie.



