W ataku też bez składu. Diaby mnie dziś potwornie irytuje. Kiedyś kiwał się jak szalony i wszyscy wymieniali mln razy piłkę w polu karnym rywala. Dziś jak miał Ade na prawej stronie, postanowił strzelać z dystansu i oczywiście w trybuny uderzył. Później zamiast uderzać po długim rogu, gdzie Robin był i pewnie by dobił, gdyby nie wchodziła, on strzela w bramkarza, który stoi przy krótkim rogu
Robin też mógł strzelać, ale zaplątał się i nie trafił w piłkę. Okazje były i pewnie będą, trzeba tylko myśleć pod bramką rywala. Mecz jak najbardziej do wygrania, tylko trzeba chcieć.



