Niektórzy z kibiców Barcelony mają straszny problem z choćby odrobiną krytycyzmu skierowanego w ich "boga". Czy ktoś tutaj podważył fantastyczne umiejętności piłkarskie? Parę osób tylko wytknęło mu pewną manierę, która przyznam, mnie również strasznie irytuje. Przecież wszyscy widzą, że był faul, również sędzia, a on jednak musi pomachać jeszcze rękami, pokrzyczeć. Od razu powiem, że wasz argument "a Krystyna to i tamto" już znam.
Mecz mi się bardzo podobał. Piłkarze momentami wyglądali jak naćpani, bardzo szybkie tempo, momentami kończyło się to jakimiś niedokładnymi zagraniami, ale widziałem też kilka kapitalnych akcji. Barca ostatecznie wygrała zasłużenie, choć nie był to mecz zupełnie jednostronny. Gratulacje.



