ani to, ani to. Jest zwykłym srodkowym pomocnikiem. Potrafi odebrać piłkę, potrafi dobrze zagrać, sęk w tym, że potrafi, ale nie zawsze. Częsciej zawodzi niestety.Logan pisze:Denilson na pewno nie jest i nie będzie bocznym pomocnikiem. Teraz pytanie czy z niego rozgrywający czy DM. Dlaczego nie DM?
Piszesz, aby poczekać, dać im szansę - zgodzę sie, że na szanse zasługują, ale:
1. Zanim się ograją i będą wymiatać [w co wątpię póki co], to odejdą kolejni gracze, którzy wolą coś wygrać, niż czekać na Denilsona, czy Songa.
2. Jak już mają się ogrywać, to niech się ogrywają, ale nie w każdym meczu na innej pozycji. Zarówno Diaby, jak i Denilson, czy Song grywają na wszystkich pozycjach w pomocy, a Song dodatkowo w obronie. Flamini też był zapchajdziurą, ale jak już grał na lewej stronie, to grał tam praktycznie cały sezon, jak na DMie - to też cały sezon. Nie było tak, że dziś na lewej, jutro na środku pomocy, a pojutrze na skrzydle. Diaby grał już na lewym skrzydle, na prawym, w środku, jako defensywny pomocnik i jako ofensywny - tuż za napastnikiem. Kim on jest ? Bo już sam się pogubiłem ?
Nie lepiej kupić nominalnego DM'a i mieć kłopot z głowy ?
Jasne, że to nie jest jedyna pozycja do wzmocnienia, ale jest to pozycja newralgiczna, gdzie nie mamy nikogo porządnego. Flamini, czy Gilberto grali na DMie to Cesc bardziej się skupiał na ofensywie. Teraz, jak gra z Denilsonem, to Brazylijczyk też się udziela w ofensywie [i to dość często], wiec i Cesc musi się wracać i harować w defensywie. Tracimy na tym sporo.



