Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post autor: Mentor » 14 gru 2008, 14:55

I nabijam dalej. Nawet nie będę edytować bo nikt nie zauważy. Chyba oszalałem.

http://www.weszlo.com/blog/2
Uff, ale ulga! Barcelona! Camp Nou! Real leży i kwiczy. No, co najwyżej klęczy. Na kolana i patrzeć na tabelę - dwanaście punktów straty. A jutro będzie gorzej. Spadacie na szóste, albo siódme miejsce w tabeli.

Wyżywam się na Realu, bo się skompromitował. Zero. Żenada. Dno. Jak klub z taką historią może grać w taki sposób? Antyfutbol. To wyglądało jak przyjazd Polonii Bytom czy Jagiellonii na Legię. Bronimy się ile się da, a jak się nie da - to trudno. Utrzymamy 0:0 choćby przez chwilę. Fartem dotrzymali bezbramkowy remis bardzo długo, ale efekt końcowy jest taki, że dostali w dupę. Gdyby stracili gola już w pierwszej połowie, to wynik mógłby być naprawdę skandaliczny.

Real w ogóle nie myślał o zwycięstwie. Chciał się nie skompromitować. I właśnie dlatego się skompromitował - swoim nastawieniem. Można przegrać z Barceloną, ale jak patrzy na ciebie cały świat, to trzeba podjąć walkę. Kto widział to spotkanie, ten wie o czym mówię... Jedna akcja w całym meczu, w pierwszej połowie, Drenthe. Jedna akcja! Jak nic - Bytom albo Jaga. Brakowało mi tylko szarańczy, ale do tego potrzeba jeszcze wywalczyć rzut rożny.

Wygląda na to, że aktualnie Barcelona ogrywa Real kiedy chce i jak chce, o każdej porze dnia i nocy. Może stać w bramce Casillas, może stać Dudek, mogą nawet stać obaj równocześnie - i tak w końcu puszczą. Dudek powiedział, że stawia 1000 euro na zwycięstwo swojego zespołu. Niech lepiej da chociaż 500 na biedne dzieci, zamiast wyrzucać kasę w błoto.

OK, idę spać. I pozdrawiam fanów Barcelony.

Wróć do „Hiszpania”