Mentor pisze:"To co zrobił Medina Catalejo bylo zapisane w scenariuszu, wierny sluga Sancheza Arminio i jego antymadryckiej manii. Pozwolil skonczyc mecz Marquezowi, dwa razy darujac mu czerwona kartke ( faule na Huguainie i Raulu). Realowi wyrzuca się zawodnikow za powiedzenie "dobry wieczór". Zeby wyrzucic pilkarza Barcelony ten musialby wejsc na boisko z nozami w butach i z miotaczem ognia na ramieniu. Cantalejo, mozesz spokojnie wracac do domu. Zrobiles co trzeba, mistrzu.... "
Co do zdjęć - zajebiste
Uff, ale ulga! Barcelona! Camp Nou! Real leży i kwiczy. No, co najwyżej klęczy. Na kolana i patrzeć na tabelę - dwanaście punktów straty. A jutro będzie gorzej. Spadacie na szóste, albo siódme miejsce w tabeli.
Real w ogóle nie myślał o zwycięstwie. Chciał się nie skompromitować. I właśnie dlatego się skompromitował - swoim nastawieniem.
Brakowało mi tylko szarańczy, ale do tego potrzeba jeszcze wywalczyć rzut rożny.
Te teksty wymiatająWygląda na to, że aktualnie Barcelona ogrywa Real kiedy chce i jak chce, o każdej porze dnia i nocy. Może stać w bramce Casillas, może stać Dudek, mogą nawet stać obaj równocześnie - i tak w końcu puszczą. Dudek powiedział, że stawia 1000 euro na zwycięstwo swojego zespołu. Niech lepiej da chociaż 500 na biedne dzieci, zamiast wyrzucać kasę w błoto.
PS. Czy ten pan jest fanem Realu lub Barcy?



