wczoraj komentator na Canal + mówił co innego"To co zrobił Medina Catalejo bylo zapisane w scenariuszu, wierny sluga Sancheza Arminio i jego antymadryckiej manii. Pozwolil skonczyc mecz Marquezowi, dwa razy darujac mu czerwona kartke ( faule na Huguainie i Raulu). Realowi wyrzuca się zawodnikow za powiedzenie "dobry wieczór". Zeby wyrzucic pilkarza Barcelony ten musialby wejsc na boisko z nozami w butach i z miotaczem ognia na ramieniu. Cantalejo, mozesz spokojnie wracac do domu. Zrobiles co trzeba, mistrzu.... "



