Strasznie naciągane to upokorzenie, bo nie widzę nic dziwnego i upokorzającego w zastosowaniu bardzo defensywnej taktyki, tymbardziej, że tak nakazywał zdrowy rozsądek i sytuacja Realu. Co więcej, ta taktyka była konsekwentnie realizowana w trakcie meczu i nawet się sprawdzała.
Upokorzeniem była porażka 0-3 na Bernabeu, upokorzeniem też był szpaler i 1-4 w maju. Wczoraj skończyło się 2-0 i tylko to się liczy i nie ma co odwracać kota ogonem. W takich meczach liczy się tylko wynik, nic więcej.
Ale to bardzo miłe, że nagle znalazło się tylku obrońców pięknego futbolu.


