Re: Książki - recenzje

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13071
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3355
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: Książki - recenzje

Post autor: Chlopaczek » 16 gru 2008, 4:12

Temat mocno zaniemogl (rowniez z mojej winy bije sie wiec w piers) a szkoda.
Czas na reaktywacje. Bede sie streszczal dzieki czemu opisze kilka wybranych tytulow. Wybierajac co lepsze pozycje mam nadzieje ze nie zabraknie mi przymiotnikow bo komplementy beda padac czesto i szybko jak nastolatki po Reddsie.

Nie bede polecal Boga urojonego bo to wiadomo. Moge za to polecic ksiazke "Bog nie jest wielki. O trucicielskiej sile religii" Hitchens'a (okreslanego podobnie jak Dawkins czy Harris zartobliwie przez ateistow jednym z jezdzcow apokalipsy). O tyle o ile ksiazke Rysia mozna nazwac biblia ateistow (z braku laku bo to glupie okreslenie) tak ksiazka Krzysia jest raczej zbiorem jego krytycznych przemyslen na temat wiary i religii popartych osobistymi doswiadczeniami autora anegdotami oraz wiedza wynikajaca z odkryc naukowych.
Jezeli ktos pragnie przywrocic rownowage swojego umysly doprowadzajac sie do stanu przedindoktrynizacyjnego (lub przynajmniej podjac taka probe) powinen w pierwszej kolejnosci siegnac po ksiazke Dawkinsa (co powinno uruchomic pewne procesy myslowe) pozniej rozwazyc schizofrenie Jezusa ktory wolajac na krzyzu "Boze moj Boze czemus mnie opuscil" tak naprawde mial pretensje do samego siebie bo przeciez jest jeden w trzech osobach a dopiero pozniej niech siegnie po omawiana pozycje.

"Mysli nieuczesane" Stanislaw Jerzy Lec.

Zbior prawie 5 tysiecy aforyzmow publikowanych jak rowniez do czasu wydania tego tytulu niepublikowanych napisanych przez Leca. Akcja zerowa fabula zadna ale jest smiesznie i czesto daje do myslenia.
Moze kilka przykladow:
Snila mi sie we snie rzeczywistosc. Z jaka ulga sie obudzilem.
Zeby smierc mozna bylo na raty odespac.
A moze Bog upatrzyl mnie sobie na ateiste.
Trzeba miec duzo cierpliwosci zeby sie jej nauczyc.
Posiadl wiedze ale jej nie zaplodnil.
Uwazaj zeby przez nieuwage nie stworzyc czegos wiekopomnego. Iluz ludzi swiadomie poswieci swoje zycie probujac to zniweczyc.
Pogroze mu tylko palcem rzekl kladac go na cynglu.
Tak nieoczytany czlowiek ze cytaty z klasykow sam wymyslal ( :lol: )
Moralnosc upada na coraz wygodniejsze poslania.
Gdy racje sa kruche usztywnia sie stanowisko (mozna zaobserwowac to tutaj na forum :P)
Ludozerca nie gardzi czlowiekiem.
Sumienie mial czyste. Nieuzywane.
Stawia siebie przed pierwszymi. Ma racje - jest zerem ( :lol: )

Mysle ze ta ksiazka jest tez swietnym prezentem pod choinke.

"Nowe przygody Mikolajka" Sempe, Goscinny.

Kolejna pozycja ktora wydaje sie bardzo dobrym prezentem dla osob ktore lubia czytadla lekkie i przyjemne. Genialna narracja z perspektywy malego chlopca. Tytulowy Mikolajek wraz z przyjaciolmi przezywa liczne przygody opisane przez autora z humorem i polotem. Ksiazki o Mikolajku nie maja prawa znuzyc wprost przeciwnie czyta sie to blyskawicznie a przerywamy lekture tylko na kolejne wybuchy smiechu. Rewelacyjna rzecz rownie dobra zarowno dla mlodego jak i doroslego czytelnika.

"Dzienniki gwiazdowe" Stanislaw Lem.

Genialny i nieodzalowany Stasiu Lem mial wiele swietnych ksiazek jednak ta przypadla mi do gustu szczegolnie.
Dzienniki gwiazdowe sa zapisem podrozy gwiazdokrazcy Ijana Tichy. Tichy eksploruje kosmos poznaje obce cywilizacje pakujac sie w rozne tarapaty. Ksiazke czyta sie niezwykle plynnie i przyjemnie ale co ja wyroznia to poklady humoru ironii i madrosc tak charakterystyczne dla Lema. Pan Stanislaw potrafil wplesc w przygody gwiazdokrazcy watki ktore czasami wydaja sie traktatem filozoficznym rozwazaniem nad sensem zycia czy istnieniem Boga sila rzeczy zmuszajace czytelnika do myslenia. Wszystko to w sposob ktory nie jest nachalny sprawiajacy wrazenie ze wlasnie w tym miejscu nie moglo byc niczego innego niz to co napisal Lem. Kunszt w czystej postaci.
Darujcie sobie jakis Krzyzakow czy inne Lalki. Ta ksiazka powinna byc lektura obowiazkowa w szkole. Ta ksiazke powinien miec kazdy.

Uklony dla mistrza.

"Proces w Norymberdze" Heydecker, Leeb.

Zapis procesu wysokich ranga dygnitarzy III Rzeszy ktory odbyl sie po II Wojnie Swiatowej. Autorzy opisuja dzialania majace na celu schwytanie zbrodniarzy wojennych a nastepnie dokladny przebieg procesu. Liczne odnosniki i przypisy pozwalaja sie nie zgubic w momencie gdy jakies zagadnienie jest mniej jasne. Ksiazka jest takze ciekawym studium zachowan takich ludzi jak Frick Goering Jodl czy Hess (ten to wrecz komiczny byl). Wszystko rzeczowo napisane i okraszone ciekawymi zdjeciami.
Szczerze polecam nie tylko osobom interesujacym sie ta tematyka (bo dla nich to pozycja wrecz obowiazkowa).

"Lubiewo" - Michal Witkowski.

Na koniec niebanalna i kontrowersyjna ksiazka o homoseksualistach. Ale nie takich wymuskanych jacy sa obecni w zbiorowej swiadomosci tylko o ciotach (okreslenie z ksiazki ktora notabene nie jest ugrzeczniona i zawiera liczne wulgaryzmy) pieprzacych sie po brudnych kiblach i polujacych w parkach na pijanego heteroseksualnego faceta (zwanego lujem) celem obciagniecia mu tudziez zrobienia z jego anusem rzeczy ktore nie snily sie osobom uczestniczacym w kolkach rozancowych (aczkolwiek ksiedzu prowadzacemu te kolka juz tak).
Raczej nie na prezent gdy sie Chrystus rodzi ale przeczytac warto.

Czytac ludzie czytac bo inaczej Venom zje waszego psa.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”