Ja to trochę inaczej pamiętam. W lipcu trafił do Celticu. Bronił Marshall [Gordon grał w Hearts, a nie w Celticu], który fatalnie się zaprezentował w Bratysławie, w meczu z Artmedią. Celtic dostał 0:5 i w rewanżu zagrał Boruc. Tutaj Celtic wygrał 4:0 i odpadł, ale Boruc pokazał się z kapitalnej strony i już został w bramce. Boruc przyszedł w połowie lipca 2005 i po 2 tygodniach już wskoczył do bramki - siedzi tam do dzisiaj.kama_reda pisze:A jak Boruc zaczynał w średnim Celticu? Przegrywał rywalizację z Craigiem Gordonem, również popełniał błędy, nie wybijał się ponad przeciętność. Także potrzebował czasu, mozolnie zdobywał zaufanie trenera, kolegów z zespołu, oparcie w kibicach i eksplodował.
wybaczcie małą dygresję [żeby nie powiedzieć ostrzej:



