Też zawsze staram się "na spokojnie" oceniać szansę przed jakimś meczem [czy to Lech, czy Arsenal, czy kadra Polski - wszystko jedno]. Wolę się miło zaskoczyć, niż mocno rozczarować. Niemniej jednak, odnoszę wrażenie, że ty ich skreślasz od razu.Wilmore pisze:Wolę takie podejście, niż ślepa wiara w zwycięstwo
Nie czytałem dokładnie poprzedniej dyskusji [tylko fragmenty] dlatego nie wiem jak inni, mogę mówić o sobie - ja nie wierzę ślepo w awans Lecha. Jak mówię - zdaje sobie sprawę, że będzie bardzo ciężko, głównie nie dlatego, że rywal mocniejszy, ale właśnie ze względu na to, że to już faza pucharowa, gdzie nie można odpuścić i Włosi nie odpuszczą. Jednak daleki jestem od skreślania Lecha już przed meczem. Naprawdę wszystko się może zdarzyć.
Pewnie podobnie myśleli sobie bramkarz Nancy, czy AkinfeevLech poza ambicją niczym nie ma prawa zaskoczyć Udinese. Co sobą prezentuje Lech na ten moment poza wolą walki? Jednonożny rozgrywający, któremu uderza sodówka do głowy



