No właśnie zdziwiło mnie, że w Ferguson postawił na najmocniejszy skład. Liczyłem na występ Kuszczaka, Welbecka i paru innych rezerwowych. Przyznam szczerze, że te bramki dla Osaki wyglądały trochę tak, jakby United chciało dodać szczypty emocji do nudnego jak flaki z olejem meczu. Bo takich błędów w obronie to dawno nie widziałem.
Co do meczu z Interem ... ciężki rywal, ale myślę, że do przejścia. Smaczku dodaje fakt, że po raz kolejny będzie bitwa na słowa między Szkotem a Mourunho.



