Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 24 gru 2008, 1:48

Wołowski znowu uderzył się w głowę i napisał co następuje:
Laporta bezwstydnie chwali Laportę. Tylko po co?

Joan Laporta powiedział właśnie, że gdy zaczynał prezesować w Barcelonie klub przypominał auto na trzech kołach, a dziś można go porównać do bolidu Formuły 1. W zasadzie lubię gościa. Po wariacie jakim był Joan Gaspart Laporta jest dla mnie facetem z klasą.

Nie przeczę, że prezes jest dla klubu kimś ważnym, ale zdaje się Laporta zapomniał jak bardzo zależy od tak banalnej rzeczy jak gole. Barcelona przypomina bolid F1, bo Eto'o, Messi, Henry i Xavi biegają w ekspresowym tempie. Przecież jeszcze pod koniec ubiegłego sezonu, czyli zaledwie 6 miesięcy temu nikt Barcy do bolidu by nie porównał - była autem na trzech kołach, a większość fanów uważała, że trzeba wymienić w nim kierowcę. I to nie tylko Franka Rijkaarda.

Laporta na stanowisku został, a o kryzysie, który trwał dwa lata szybko zapomniał. Tak jak jego kumpel z Madrytu Ramon Calderon. Dał Realowi dwa tytuły mistrzowskie i już myślał, że przy poprzedniku jest bogiem. Tymczasem zanim galaktyczna konepcja Florentino Pereza legła w gruzach dała klubowi siedem trofeów i wyniosła go do rangi najsławniejszego i najbogatszego biznesu futbolowego na tej planecie. Z bogactwa wypracowanego przez Pereza użytek robił Calderon. I na jak długo wystarczyło?

Nie mam nic osobistego przeciw Calderonowi, ani Laporcie. Gdy jednak ktoś tak bezwstydnie chwali swoje dzieło budzi to moje wątpliwości. Słuchając prezesa, który na cały świat rozgłasza jak jest u niego świetnie, zaczynam mieć pewność, że do „świetnie” musi być w istocie daleko. Jedno jest pewne: świetnie swoją pracę w Barcelonie wykonują piłkarze.
Problem w tym, że słowa Laporty bezczelnie wyrwał z kontekstu. Joan powiedział:
Joan Laporta zjadł w towarzystwie przedstawicieli mediów, porównał on Barcelonę do "Formuły 1 z pięcioma kołami". Zaznaczył, że kiedy jego ludzie obejmowali władzę w klubie w 2003 roku, był to "bolid mający trzy koła: sportowe, ekonomiczne i społeczne". Teraz należy dodać do tego "solidarność i międzynarodowość klubu".

"Musimy zachować ostrożność, być pokorni, bo uważam, że nic nie zostało jeszcze osiągnięte. Sądzę, że najlepsze dopiero nadejdzie, dlatego nie możemy wpaść w pułapkę samozachwytu", powiedział Laporta dodając, że za architekta sukcesu uważa Pepa Guardiolę.

Wróć do „Hiszpania”