Fatalnie zaczelismy, nie mogliśmy sklecić żadnej akcji... do 20 minuty nic sie nie udawalo potem nawet zaczeliśmy podchodzić w pole karne.
Dwa razy uratowała nas poprzeczka.. Almunia w 34. minucie wybronił setkę.. później chyba Sagna wybił niemalże z linii piłkę.. "Lucky, lucky Arsenal"
Piękny gol chociaż jak mówię, fart, bo jednak to pierwszy strzał na bramkę nasz.. Oby w 2 połowie było lepiej no i niech nas szczęście nie opuszcza.



