Re: Arsenal Londyn (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Hanni
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 817
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:19
Reputacja: 5
Lokalizacja: Emirates Stadium

Re: Arsenal Londyn (zbiorczy)

Post autor: Hanni » 26 gru 2008, 20:33

Mecz dostarczający niebywałą dawkę emocji. Na początku mieliśmy wiele szczęścia, bodajże 3 razy gracze Aston Villi uderzali czy to w słupek, czy w poprzeczkę. Dwa razy uratował nas także Sagna od bramki swoimi brawurowymi interwencjami. Praktycznie przez całą pierwszą połowę futbolówka latała nad naszym polem karnym, a bramka wisiała w powietrzu. Jednak to my strzeliliśmy bramkę po dobrym przejęciu Denilsona. Zadowolony ja, jak i także piłkarze zeszliśmy na przerwę, bo ten wynik nie był sprawiedliwy, a nieobecnośc czołowych piłkarzy była bardzo odczuwalna.

Druga połowa i niemal od razu bramka Diaby'ego na 2-0. Wspólnie z Eboue rozegrali ładną akcję (jak nie oni) i coraz śmielej można było myślec o 3 punktach wywiezionych z trudnego terenu. Później jednak Gallas niewątpliwie faulował piłkarza gospodarzy, którzy pewnie wykorzystali jedenastkę. Sędzie ogółem bardzo dobrze sędziował to spotkanie i dobrze radził sobie z piłkarzami. Niewątpliwie arbiter zasłużył sobie na pochwałę. Karny był i nawet nie ma nad czym dyskutowac. Później kilka niewykorzystanych okazji przez naszych piłkarzy, Ramsey miał pare szans, ale nie strzelił, z resztą nie ma się co dziwic. Broniliśmy, broniliśmy, graliśmy na czas i skończyło się 2-2. Nie ma co rozpaczac bo w tym spotkaniu to jest wynik dla Arsenalu korzystny, a nawet bardzo dobry.

Chciałbym zwrócic też uwagę na kilka osobistości z obozu rywala. Pierwszym jest Agbonlahor, który według mnie uważa się za niesamowitą gwiazdę, a chyba mu jeszcze troszke brakuje. Na boisku zachowuje się jakby osiągnął conajmniej tyle co Henry. Stawia się do piłkarzy, strasznie unosi go duma. Nie wiem jak wy, ale ja właśnie takie wrażenie odniosłem.

To samo tyczy się coacha Villi. Nie wiem o co mu poszło z Wengerem, widziałęm jedynie jak podbiegł do naszego trenera. Że tak powiem: Panie Martinie jeszcze duuuużo Panu brakuje aby równac się z Arsene. Narazie może mu Pan co najwyżej podac rękę po spotkaniu. Wszyscy stawiają wysoko Aston Ville, tutaj że niby kandydują na mistrza itp. Nie zgadzam się z tymi opiniami. To nie jest drużyna na mistrza Anglii, ani na pierwszą 4. Ale to zobaczymy dopiero po sezonie.

Ja mam tylko nadzieję, że Arsene zrobi jednak jakieś transfery w przerwie zimowej.

P.S. Mimo karnego spowodowanego przez Gallasa chciałbym go pochwalic za dzisiejszy wystep, który podobnie jak Sagny był niemal wzorowy.

Wróć do „Anglia”