No pewnie, bo najlepiej by było gdyby Gabi klęknął na kolana przed wielkim Arsenalem. Jakoś nie przeszkadzało Wam nigdy, gdy Fabregas startował do bardziej utytułowanych rywali, rzucał pizzą w Fergiego, czy ubliżał Hughesowi. Nie dostrzegłem nic złego w zachowaniu napastnika AV.
A O'Neill? No właśnie, nawet nie wiesz o co poszło, a już zakładasz, że to Szkot jest "be". Póki co jego klub spisuje się lepiej niż zespół prowadzony przez wielkiego Wengera i wcale niewykluczone, że tak też będzie po ostatnim meczu w sezonie. Tylko głupiec pozbawiałby szans zespołu, w którym grają tak świetni zawodnicy jak Friedel, Laursen, Barry, Young, czy Agbonlahor.


