Re: Arsenal Londyn (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Arsenal Londyn (zbiorczy)

Post autor: Duch » 26 gru 2008, 22:00

Nie ma co płakać nad tym remisem, bo wielkim świątecznym cudem jest, to że Arsenal nie wrócił do Londynu z bagażem 3-4 bramek. Oczywiście strata punktów w takich okolicznościach zawsze boli, ale z perspektywy całego meczu nie zasłużyliśmy na zwycięstwo.

Pierwsza połowa w naszym wykonaniu fatalna, ale nie ma się co dziwić jak gra się przeciwko rywalowi, który jest na fali, a samemu jest się zdziesiątkowanym urazami i zawieszeniami. Już po pierwszych 45 minutach mogło być po zawodach. Bramka z niczego Denilsona, kupa szczęścia i prowadzenie Arsenalu. W drugiej połowie nieco lepiej i dokładnie na tyle nas stać w takim zestawieniu. Z pustego nawet Wenger nie naleje, choćby bardzo chciał.

Przed meczem remis brałbym w ciemno, więc jestem zadowolony, że nasza strata do Villans się nie powiększyła, bo korespondecyjna walka z nimi czeka nas do końca sezonu.

Wróć do „Anglia”