Oczywiście się zgadzam. I również dostrzegam jak wiele pracy wkłada w każdy mecz Holender. Chodziło mi o to, że Liverpoolowi nie był w tym meczu jakoś potrzebny typowy środkowy napastnik. Na co oczywiście pracuje bardzo silna druga linia.Duch pisze:Kuijt może za dużo tych bramek nie strzela, ale to prawdziwe płuca Liverpoolu. No może jedno płuco, bo drugim jest Gerrard. Na boisku zawsze niezmordowany, więc braki strzeleckie można mu śmiało wybaczyć. Jak na mój gust to u Beniteza Holender ma nieco inne zadania.



