Chyba dla Ciebie. bo dla innych jakoś nie (i nie mówię tylko o zwolennikach BawarczykówRealFan pisze:poza tym w owej dyskusji napisalem, ze bayern jest wielkim klubem. napisalem tylko, ze sa kluby wieksze od bayernu co powinno byc oczywiste.
Kończąc dyskusję - to że w tej chwili w Europie są silniejsze drużyny od Bayernu jak Barcelona czy Manchester (choć z pewnością nie Real), nie znaczy że kluby te są "większe" od niemieckiej Gwiazdy Południa. Jesteśmy na równym poziomie z nimi czy komuś się to podoba czy nie. Co zresztą zupelnie słusznie potwierdził Franck Ribery w wywiadzie, który wywołał całą dyskusję.
Nie, teraz mówisz dobrze. Ale wlaśnie to jest różnica między wielkością i siłą. Obecnie z niemieckich drużyn silny jest Bayern. zaś inne tradycyjne drużyny niemieckie jak Dortmund czy HSV są od nas słabsze. Jednak nie odmawiam im wielkości, bo mają swoją tradycję i historię i w każdej chwili mogą te role się odwrócić - może przyjść jakiś fajny sponsor do BVB, klub kupić świetnych zawodników i znów stać się silny. Ale nawet jeśli nie stanie się silny, ciągle będzie wielki. To jest dla mnie ta różnica.Mentor pisze:Historia jest fajna i ważna, ale oceniając aktualny stan rzeczy trzeba się skupić na tym co jest a nie na tym co było. Niepotrzebny tutaj żaden wywód. Obecnie niemieckie drużyny (poza Bayernem) nic nie znaczą w Lidze Mistrzów i tyle. Źle mówię? Wskaż błąd.
I na takiej samej zasadzie, my, zwolennicy BL, możemy twierdzić, że Hoffenheim, który absolutnie nie jest i długo nie będzie wielkim klubem, mógłby stawić czoło Realowi, będącemu obecnie w słabszej dyspozycji. Ot, cała filozofia.
Żeby w końcu coś napisać w temacie - oficjalna strona Bayernu potwierdziła fakt porozumienia się z Ivicą Oliciem. Chorwat przejdzie do Bayernu latem na zasadzie wolnego transferu z HSV.


