Mecz pod dyktando Barcelony, nie ułożył się jednak tak, jak powinien. Dziecinnie ograny Sanchez i 0-1. Na szczęście nasza ofensywa zrobiła to, co należy.
Dość ostro i chamsko zachowywali się dziś piłkarze obu drużyn. Dużo przepychanek, kłótni, niepotrzebnych kartek.
Widać, że Samu chciał koniecznie dziś coś ustrzelił byłemu klubowi, ale nie zawsze się da. Swoją drogą trochę denerwuje mnie ten fakt, bo chłopak nie strzelił już dawno gola.
Dziś pozytywnie zagrali:
Marquez - świetne interwencje w meczu, chociaż popełnił 2 ostre faule; za jeden z nich dostał kartonik, imo za drugi też powinien dostać. Chyba Pep wystraszył się, że złapie czerwień i go zdjął
Abidal - świetne interwencje na lewej stronie, chociaż nad atakiem musi trochę popracować, bo te wrzutki... Później przesunięty na środek radził sobie dobrze.
Iniesta - bardzo cieszy mnie jego powrót. Strzelił bramkę, świetnie ograł w ostatnich minutach 2-óch piłkarzy z Majorki.
Yaya - kapitalny cały mecz, a ta bramka
Ogólnie mecz fajny z duuuużą przewagą Barcy i sytuacjami strzeleckimi. Fajnie się oglądało.
To może jeszcze remisik dziś na Mestalla i jutro na Bernabeu ?



