Najpierw odgwizduje jakiś niby faul Villi na Heitindze - powinno już wtedy być 1:0 dla nas (choć trzeba przyznać, że Holender zachował się piekielnie sprytnie - poczuł ręce na sobie i odskoczył jakby go piorun trafił. W czasie rzeczywistym to mogło rzeczywiście wyglądać jakby Guaje go odepchnął, ale tak czy siak błąd sędziego)
Później nie odgwizduje oczywistego faulu w polu karnym Perei na Villi, a gwiżdze karniaka w sytuacji, gdy Baraja go definitywnie wymusza, za co powinien dostać żółtą kartkę! Z karnym dla Atletico się zgadzam - Baraja zachował się jak debil w tej sytuacji. I tak by nic nie było z tej akcji, a on zachował się jak junior.
Bardzo podobało mi się pierwsze 5 minut, kiedy to tak przycisnęliśmy, że gracze z Madrytu nie wiedzieli co się dzieje. Piłka dwa razy lądowała w siatce i choć oba gole nie zostały zaliczone (choć ten pierwszy jak najbardziej prawidłowy) to miło było popatrzeć na tak przygniatającą przewagę.
Kapitalny mecz w obronie zagraliśmy. Miguel był wszędzie. Dużo biegał, walczył, odbierał, asystował przy golu Silvy. Albiol bardzo pewny w obronie, całkowicie wyłączył z gry Aguero. Moretti i, o dziwo, Maduro również bardzo pewnie.


