No musiałby zagrać wielkie dno po prostu. Wczoraj tak nie było. W pierwszej połowie miał ze dwie głupie straty z czego jedna zakończyła się utratą bramki. Poza tym jednak miał też kilka lepszych zagrań. Bliski zdobycia bramki był jeszcze w pierwszej połowie kiedy rozegrał akcję bodajże z Puyolem i Eto'o i oddał strzał, ale Lux wybronił nogami.rkoeman pisze:ps - jak wielkie dno musi zagrac yaya t. by ktos raczyl to zauwazyc?
Chcesz linka do powtórkiBabel pisze:Zarówno Alves jak i Gudjohnsen byli na pozycji spalonej? Byli.
Strzelał Xavi.Babel pisze:(przecież zawodnik Barcelony [nie pamiętam kto] oddawał strzał i raczej nie zamierzał odgrywać do Islandczyka)?
Nie był.Babel pisze:Poza tym Iniesta był chyba bardziej wysunięty od asystującego Gudjohnsena
Niczego takiego nie dostrzegłem. Mallorca zagrała dobre zawody. Mecz dobrze się dla nich ułożył bo jako pierwsi strzelili gola i mogli grać swoje a więc koncentracja w defensywie, skracanie pola gry i szybkie kontry z wykorzystaniem swoich najgroźniejszych piłkarzy czyli Aduriza i Arango.Babel pisze:otwarcia gry ze strony Majorki
Piszesz, że sędzia wypaczył wczoraj wynik meczu bo wszystko mogło się potoczyć inaczej? No jasne, że mogło tyle tylko, że idąc tym tokiem rozumowania to sędziowie w Hiszpanii wypaczają wynik każdego spotkania bo błędy popełniają zawsze. Wczoraj brak spalonego przy golu Iniesty to nie jedyny poważny błąd. Mallorca powinna grać w dziesiątkę dużo wcześniej. Poza tym widziałeś za co kartkę dostał Alves? Jeżeli w takiej sytuacji dostał żółtko to niejaki Nunes (o ile się nie mylę to był właśnie on) mógł spokojnie dostać czerwo za uderzenie łokciem Alvesa właśnie.
Sędzia popełnił kilka poważnych błędów, ale jaki rezultat Twoim zdaniem musiałby paść, aby stwierdzić, że arbiter nie wypaczył wyniku spotkania?


