Nieźle się Legii dostało za przegapienie talentu Roberta Lewandowskiego. "I niesłusznie się dostało! Przecież Lewandowski trafił do Legii, więc ktoś go musiał wyszukać. Akurat ten temat znam doskonale, bo sam uczestniczyłem w sprowadzaniu "Lewego". O tym, że dziś nie gra w Legii, nie zdecydowali szkoleniowcy, tylko lekarz. Cierpiał na taką dolegliwość, która w tamtym momencie nie pozwoliła mu grać w Legii. Być może później jego kłopoty minęły" - mówi dziennikowi Polska Marek Jóźwiak, skaut Legii.
Wielki Beret


